Właśnie wróciłem z naszego parkowego ogniska i musze wam powiedzieć że po raz pierwszy mieliśmy gitarę, a co ciekawsze
NIE POSZŁA Z DYMEM (skurwysyn, właściciel się zaciekle bronił). Poleciały "chryzantemy", kilka piesnów System of a down (tu kilka razy "Chop Suey"

), troche Kazikiem powiało, byli Podwórkowi, Analogsi i kilka innych których nie znałem No i oczywiście Jałokim uraczył wszystkich Honorem, Konkwistą ("My Kibice" i "Biały Honor" rządzą!

), All Banditsami, The Flat Caps i ich przebojem "Narkomańska Ku*wa", no i już tradycyjnie "Landryna" zabraknąć nei mogło

))))
Ale w sumie to na naszych ogniskach nei wiele się śpiewa, zawsze się odpierdala różne przekręty, a te czasem zajmuja usta... :>
Edit 30 Sierpnia:
a właśnie wróciłem z kolejnego ogniska

Tym razem było u kumpla na działeczce wiec śpiewało nam radio