07-06-2007, 11:22 PM
no blisko,ale nie we wszystkich okolicahc bywałem. Bogatynia,Głogów,to czeskie miasto,goerlitz,ale nie pieńsk ;]
Sobota napisał(a):O kurwa ... nie wiem ja ja to przeżyłem xD, jesli widzieliście kolesia w różowym szlafroku i kapeluszem na głowie drącym ryja na cały regulator to byłem ja. Jak dojde do siebie to opowiem więcej
kurna baaardzo gruba impreza, koncerty też konkretne, zwł. TON, Schizma, Rootwateri Gang Olsena. Szkoda że kobranocka miała tkaie problemy ze sprzętem na początku koncertu:/ jedyny większy zawód to jak dla mnie Alians.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo
,ale tak t jest jak się człowiek przytuli do kumpeli, to nawet wstawać się niechce
.

KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo
Sobota napisał(a):ludziom rozdawałem kase i pwo które zebrałem bo miałem już wszystkiego dosyć xDja dostałem piwo od jakiegoś kolesia. nie miał na sobie szlafroka, ale za to miał zajebistą czkawkę
niestety nie widać najbardziej ekstremalnego momentu, kiedy to pod scenę wjechał jakiś dziadek na rowerze 
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo