06-09-2006, 09:56 PM
"Przód" grał znośnie, ale brakowało kogoś, kto wykończył by akcje, do kogo mogli by zagrać skrzydłowi lub Żurawski, który próbował być jednocześnie rozgrywającym i napastnikiem. Po prostu - brakowało Frankowskiego.
Aha, jeszcze o Borucu naszym kochanym - nie mówie że zawalił którąkolwiek z bramek, ale rusza się jak ociężały kloc
Aha, jeszcze o Borucu naszym kochanym - nie mówie że zawalił którąkolwiek z bramek, ale rusza się jak ociężały kloc
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

