08-24-2005, 08:39 AM
Wiesz, ja również jestem świadom poziomu polskiej piłki. I również się nie nastawiałem na awans ani przed meczem ani po nim (zresztą nic takiego w pierwszym poscie nie napisalem, wiec nie wiem, o co sie czepiasz i udajac wielkiego znawce, "tlumaczysz" mi cos, co jest doskonale wiadome wszystkim)
A mecz oglądałem i Wisła zagrała beznadziejnie (cholernie dużo szczęscia mieli), ale paradoksalnie byli naprawde blisko awansu (tak- cudu). Bo wyobraz sobie taka sytuacje: 85. minuta meczu, Wisła przegrywa 1:2, i nagle Marek Penksa zdobywa bramke na 2:2- w tej sytuacji Panathinaikos, zeby wyeliminowac Wisłe musiałby w kilka minut strzelic 3 bramki w 5 minut (nierealne). I ten gol oczywiscie Penksa zdobyl przepisowo, ale sedzia go nie uznal...
Wiem, ze jezeli awansowaliby, bylo by to glownie przez farta, jednak imo wszystko byłoby fajnie...
A mecz oglądałem i Wisła zagrała beznadziejnie (cholernie dużo szczęscia mieli), ale paradoksalnie byli naprawde blisko awansu (tak- cudu). Bo wyobraz sobie taka sytuacje: 85. minuta meczu, Wisła przegrywa 1:2, i nagle Marek Penksa zdobywa bramke na 2:2- w tej sytuacji Panathinaikos, zeby wyeliminowac Wisłe musiałby w kilka minut strzelic 3 bramki w 5 minut (nierealne). I ten gol oczywiscie Penksa zdobyl przepisowo, ale sedzia go nie uznal...
Wiem, ze jezeli awansowaliby, bylo by to glownie przez farta, jednak imo wszystko byłoby fajnie...

