05-11-2005, 09:19 PM
Kamael napisał(a):Tomash napisał(a):Nie żebym zapeszał, ale na Metalmanii, pan Holmes odstawił taką szopke, że choćby grali u mnie w bloku to nie pójdeCzyli na żywo nie prezentują się zbyt dobrze? Oj, szkoda, szkoda...
Ciężko powiedzieć, jak się prezentują, bo Holmes wyszedł na scene totalnie nawalony/zaćpany, przedstawił zespół "Hello we are Saxon"(a Saxon jak wiadomo na tamten koncert nie dojechał...), Przeszkadzał perkusiście, zszedł w połowie ostatniego kawałka(dokończył go perkusista), non stop pierdzielił bez sensu między kawałkami... zero szacunku dla ludzi.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo


) a z tego co mowili byl zajebisty. Mialem szczescie byc na DRUGIM w Stodole. Jak zwykle dali chlopaki czadu, ze niemal z butow wyskoczylem.

ale to wiadomo, że męska część publiki była może troszke skonfundowana, ja nie byłam hehe, wokalista to był typ masochisty - widac to było w jego oczach.. aheh, żartuję - widziałam zdjęcia z indywidualnych koncertów
tutaj byli jedynie saportem wiec nie popisali się tak jak mogli. No i co kto lubi przede wszystkim...
, działo się działo, a na nastepny dzień długa do wawy na juwenalia, było świetnie tylko denerwowała odległość, ktoś średniosprytny ustawił bariere z 20m od sceny...
"pogratulowac" głupoty, samemu Nickowi to nie przypasowało. Czekam na następne rajskie koncerty, na tym zakończę.