mama wysyla jasia po zakupy i daje mu 100 zl, jas idzie ulica i na wystawie zobaczyl pieknego, wielkiego, bialego misia, wszedl do sklepu i pyta sie po ile jest mis sprzedawca ,mowi ze 100 zl , jas kupil misia i zadowolony wraca do domu, matka oczywiscie z morda do niego, kazala mu isc i sprzedac misia. JAs idzie do znajomej sasiadki zastaje ja z obcym facetem w lozku,ale nic, pyta sie
j: czy nie kupila by pani odemnie misia?
s: idz ztad jasiu...!
nagle kobieta zauwazyla ze przyjechal jej maz... upchala wiec jasia i kochanka w szafie... jas pyta sie
j: czy niekupil by pan odemnie misia za 50
m: nie!!!
j: jesli pan go odemnie nie kupi to bede krzyczal!!
przestraszony facet kupil misia od jasia...
j: niech pan mi odda mojego misia !!!!!
m: jakto przeciez mi go sprzedales dalem ci 50zl
j: jak pan mi nie odda mojego misia to bede krzyczal!!!!!
przestraszony facet oddal misia
j: czy niekupil by pan odemnie misia za 50
m: ???
j: jesli pan go odemnie nie kupi to bede krzyczal!!
przestraszony facet kupil misia od jasia...
sytucja sie powtorzyla jeszcze pare razy
jas wracam do domu z misiem i mnostwem kasy i chwali sie mamie
j: patrz mamo mam misia i pieniadze
m: skad je masz??? ukradles!!!!!!!! idz sie wyspowiadac!!!
jas zgodnie z rozkazem poszedl do spowiedzi
ksiadz do niego mowi
k: czym zgrzeszyles
j: chodzi o misia...
k: JUZ NIE WYLUDZISZ ODEMNIE WIECEJ KASY GOWNIAZU!!!!!!!!!!!!!!!!!