07-22-2006, 02:16 PM
MegaCzyrak napisał(a):Dziwie się Wam ludzie, że możecie słuchać czegoś tak beznadziejnego i mizernego jak Punk, czy Hardcore (chociaż mnie ta nazwa raczej kojarzy się z ostrym porno, a nie z muzyką, ale widocznie Wam to obleśne określenie pasuje), wracając jednak do rzeczy. Polski Punk to totalne dno... Jacyś bezzębni idioci, którzy nie mają pojęcia o grze na jakimkolwiek instrumencie śpiewają o winie i o rzyganiu. Jest też inny rodzaj polskiego Punka, jego przedstawicielami są pedalsko wyglądający harcerze, którzy śpiewają o gównie przy ognisku. Zagraniczny Punk jest... lepszy, ale to również kawał lewego ścierwa, które nie nadaje się do słuchania! Wiem, wiem zaraz naskoczy na mnie 1000 nieogolonych i śmierdzących punków, którzy swoimi ripostami będą chcieli przekonać mnie do tego łajna, albo ewentualnie ośmieszyć, ale to oni sami raczej się ośmieszą...
Nie widze by w śpiewaniu o bzdetach było coś chujowego. Mnie bardziej wkurwia ideologiczne pierdolenie o A w kółeczku czy innej pacywie. A to jak wiele rozmaitych códów umie ktos wymachiwać na wiośle wcale nie musi świadczyc o wypaśności muzy. Nie umiem wiosłem sie posługiwać, ale dajmy na to taki Honor. Z tego co mi mówiono wnioskuje żę muza którą graja jest bardzo prosta, ale mimo tego ma w sobie zajebistą moc która sprawia że nie raz mi galopem ciary po plerach zasuwają. To samo z wokalem, nawet jeśli wokalista wyje jak zbity pies to często potrafi te wycie przeciagnąć na swoja stronę i podkręcić siłe muzy.
Znam od zajoba dobrych pankowych kapel. Jeszcze wiecej znam po ciulu zjebanych. Metalu z rzadka słucham, deathu wcale bo jak dla mnei przekombinowane to z deka
Raczej koles jesteś ograniczony porządnie skoro nie potrafisz sobei wyobraźić jak "ktos" może lubić "coś". Ja dajmy na to z reguły nie słucham muzy dicho (co nei znaczy że jej nienawidze), a tydzień temu zajebiscie bawiłem sie na wiejskiej potupaji w okolicach Brodnicy i nic mi nie wadziło że na scenie stały pizdy (jeden z nich udawał że gra na gitarze
), które specjalnie dla naszej wyrózniającej sie w tłumie ekipy puścili jakąś balladke metaliki...
Byli moi ludzie wiec było zajebiscie i to bez zakrapianiaMegaCzyrak napisał(a):Gdzie te Punki się pochowały?! Widocznie moja niszczycielska i totalnie destrukcyjnie działająca na ich psychikę wypowiedź doprowadziła ich do stanu ostatecznego... Poszli na wino! Musieli zalać swoje smutki tym jakże znakomitym trunkiem.
nie wiem jak ty, ale ja wole se dobrego, bezimiennego kaktusia pierdolnąć ze znajomkami niz gnić przed kompem

jak dla mnie to te emioty fucktycznie są zjebane
[inwizobol mołd]Jam jest siewcą uśmiechów, a mordy smutne mem gruntem ornym, na którem krzak bananowca owocem nie skąpi[/inwizobol mołd]

