07-20-2006, 08:56 AM
seelenleib napisał(a):moim faworytem jest poki co John Coltrane - A Love Supreme w wersji wlasnie live.Dokładnie!
(tak wiem nie ten dzial troche ale nie bede specjalnie zakladal nowego tematu zeby to powiedziec)
..i jeszcze to:
Al Di Meola, John McLaughlin & Paco de Lucia - Fridays night in San Francisco.
Świetna płyta live, można też ją umieścić w topicu 'najlepsze płyty instrumentalne'.
i jeszcze to:
Miłość i Lester Bowie - Not Two
oraz to:
Rory Galagher - Irish tour

