07-17-2006, 03:51 PM
No ciężko nie zauważyć, że gdyby nie Izrael - państwo postałe w sposób sztuczny - to na bliskim wschodzie byłby święty spokój. Tak się zastanawiam czemu USA, któzy zawsze i wszędzie porpą Izrael(z wiadomych względów) nie wezmą ich wszystkich do siebie. Przecież miejsca tam jest dość. Nie mam nic do Żydów, ale z tego może być niezłe bydlo. Tyle że współwinne temu jest USA. Gdyby Izrael nie był pewny że Busz i s-ka zawsze i wszędzie ich poprze to by się troszke hamowali.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

