09-28-2004, 09:40 PM
Krolik napisał(a):Dżemik to żeś przypierdolił z grubej rury...
Co do Slayera to bredzisz, bo nawet "God hates us all" urywa łeb z dwókrotnie wiekszą siła, aniżeli twój ukochany in flames...
Szczytem muzycznych osiagniec Behemotha jest mianowicie album Satanica. Po wydaniu from...oni sie jeszcze nie zaczęli...
To byla ironia.. Toz wiadomo ze zespoly przezmnie wymienione wydaly plyty genialne po swych 1szych albumach.. Co do Plomykow.. Jesli chodzi Ci o kopa to masz racje.. IF cienko piszczy przy Aray'i & Co. Slayer gra jednak thrash a In Flames melodic death..
Cytat:co do kredek, nie chodzi tu o to, w jakim stylu sie poruszali, czy sie poruszaja a mianowicie o to, ze muzyka od 2 albumów jest wtórna, bezpłciowa
Zauwazyles ze plyty Kredek ukladaja sie w grupy? Principle-Dusk-Cruelty, Midian-Bitter Suits.. Damnation i Nymphetamine w pare sie jednak nie lacza.. Damnation byla jedna z gorszych albumow z duza iloscia symfonii.. Ostatnia plytka Kredek to duzy krok w strone melodic blacku.. A ja lubie melodyczne granie.. Wtorne byly wlasnie te 'zlote czasy' COFa..


