09-28-2004, 04:44 PM
Ale chyba mam prawo do swojego zdania, nie? Nie powiedziałem ani razu, że np. Lemmy to skrzeczący chuj przy Hetfieldzie, tak samo nie powiedziałem, że Hammet jest bezkonkurencyjnym gitarzystą (bo szczerze mówiąc za największego spośród znajomych mi wirtuozów gitary uważam grającego bluesa/rocka Gary'ego Moore'a...) mówię tylko swoją subiektywną opinię, że jak dla mnie Meta buduje wyjątkowy klimat. Dla przykładu, gdy sluchałem wspomnianego "Speed Metal Symphony" nie czułem nic oprócz podziwu dla wirtuozów, którzy ten utwór wykonali. Podczas piewszego kontaktu z "To Live Is To Die" Metallici przeżywałem coś w rodzaju katharsis a potem przez jakiś czas byłem kompletnie rozbity... podobnie było z "My Friend of Misery" czy "No Leaf Clover"... po prostu Metallica daje mi to, czego chcę od muzyki najbardziej, wpływa na moją duszę... Dlatego lubię ten zespół najbardziej, pomimo, iż niewątpliwie są lepsi instrumentaliści od nich (muszę bowiem przyznać, że Hammet był samoukiem i przeszedł do improwizacji zanim opanował podstawy...)

