06-29-2006, 09:17 PM
stworzcie wlasny ranking zespolow, wysmiejemy.
(a serio: dajcie spokoj, nie da sie stworzyc obiektywnego rankingu, zawsze bedzie brnac w jakies osobiste gusta). a druga sprawa- u nas w Polsce to jest typowe, ze wszyscy chca widziec na pierwszym miejscu Deep Purple i Pink Floyd, a Angole wola Beatlesow i Stone Roses, Amerykanie Springsteena i Eaglesow.
Poza tym, onet celowo daje takie kontrowersyjno/durne naglowki. Tytul tego brzmi "TOP 100 band of all time" - mozna bylo zrobic ranking najpopularniejszych zespolow nie najlepszych, przyjac mniej subiektywne kryteria i wtedy ranking bylby ok. A tak i mnie osobiscie smiesza takie rzeczy jak danie 66/100 w innowacyjnosci Talking Heads. jednak zaorać
(a serio: dajcie spokoj, nie da sie stworzyc obiektywnego rankingu, zawsze bedzie brnac w jakies osobiste gusta). a druga sprawa- u nas w Polsce to jest typowe, ze wszyscy chca widziec na pierwszym miejscu Deep Purple i Pink Floyd, a Angole wola Beatlesow i Stone Roses, Amerykanie Springsteena i Eaglesow.
Cytat:Zgadzam sie, do tego jak dla mnie za duzo tam boys bandow typu The Beatlesdoksztalc sie, albo zaoraj.
Cytat:ale nazwy takie jak Van Halen, The Eagles i U2 w pierwszej dziesiątce mogą wywoływać jedynie uśmiech pobłażania.Van Halen- zjawisko spoleczne, USA kiedys wariowali na ich punkcie, poza tym swietny gitarzysta. The Eagles- kiedy Europa podniecala sie progresywnymi grajkami, Amerykanie kupowali mnostwo plyt Eaglesow (duzo folku, odniesien do Ameryki) no i mieli jeden hicior ktory stoi na piedestale kanonu obok House of the rising sun- Hotel California. U2 - no bez przesady, ale to naprawde bardzo trafny wybor. Bardzo wplywowy zespol, popularny, a co wazniejsze- ambitny. W latach 80 mial ogromny wplyw na polityke, Bono i spolka uznawani byli za boga, co drugi europejczyk spiewal Sunday Bloody Sunday, w plytach pomagal im Brian Eno. Trzeba tez patrzec geograficznie. Obiektywnie- ich miejsce zasluzone.
Poza tym, onet celowo daje takie kontrowersyjno/durne naglowki. Tytul tego brzmi "TOP 100 band of all time" - mozna bylo zrobic ranking najpopularniejszych zespolow nie najlepszych, przyjac mniej subiektywne kryteria i wtedy ranking bylby ok. A tak i mnie osobiscie smiesza takie rzeczy jak danie 66/100 w innowacyjnosci Talking Heads. jednak zaorać

