08-13-2006, 08:57 PM
MI też się nie chce kłócić, ale jeżeli gość na codzień słucha piosenek o tym, jaka to zajebista droga bycie wojownikiem, uczy sie tekstów na pamięć i śpiewa je w charakterze niemal Hymnów Swego Życia, na forach dyskusyjnych identyfikuje się z grupami ludzi o podobnych gustach i odbiorze tej twórczości (nie będę silił się na pisanie "twórczości" - jakkolwiek image i przekaz utworów Manowara moge uznać za śmieszny, to wysokiego poziomu muzycznego odmówić im nie można) - generalnie, na każdym kroku stara się "tworzyć" wizerunek wojownika i emanować "zasadami" jakie wyznaje; prościej - "być" tym wojownikiem, to chyba jednak powinien się bić o swoją dumę (bycie skrojonym uważam za poniżające), nawet w beznadziejnej sytuacji. No bo chyba "wojownik" to powinien "walczyć" nie?
I nie chodzi mi tutaj o jałową dyskusję i ośmieszanie "wyznawców" tego zespołu, przytaczam akurat prawdziwy przykład, z resztą spora ilosć osób z teg forum możnaby podobnie scharakteryzować.
Gdybym znalazł się w takiej sytuacji skorzystałbym z umiejętności które przez lata niespokojnego zycia nabyłem.
I nie chodzi mi tutaj o jałową dyskusję i ośmieszanie "wyznawców" tego zespołu, przytaczam akurat prawdziwy przykład, z resztą spora ilosć osób z teg forum możnaby podobnie scharakteryzować.
Necro Desecrator napisał(a):Hmm,a powiedz nam co TY robisz w takiej sytuacji?Nie bywam w takich sytuacjach; ekipki latające na dziesionę raczej mają minimum zmysłu percepcji i wybierają "lamusów".
Gdybym znalazł się w takiej sytuacji skorzystałbym z umiejętności które przez lata niespokojnego zycia nabyłem.


