05-06-2007, 04:14 PM
Axel napisał(a):Książę napisał(a):Widzę że prowadzone na konsumpcyjną rzeź owce, pod czujnym okiem kapitalistycznego hodowcy łykają wszystko co im Matka Ameryka wciska.
Chujowe fury o wolnoobrotowych silnikach ssących wachę jak ukraińskie nieszczęście przy trasie i generujacych nieadekwatnie niską do pojemności moc.
Jeżeli z kolei ktos nazwie nadmiar decybeli emitowany przez ten zacofany technologicznie typ silnika "pięknym graniem", to znaczy ze naprawdę jest matołem, którego gust jest własnością pop-kultury.
Imo dobrze powiedziane, amerykańskie wózki po za ładnym wyglądem ale to też rzecz gustu nie maja nic do zaoferowania. Tylko japońce i ew. germańce.
wszystko zalezy od tego co oceniamy - fakt ze osiągi muscle carów nie sa imponujący, ich prowadzenie jest jak walenie konia stopami, ale ich styl jest niepowtarzalny. Tak w zasadzie jest do dzisij. Amerykanskie auta to synonim tandety z boskim silnikiem HEMI, włoskie pięknego stylu, znakomitych osiągów, ale kiepskiego wykonania. Niemieckie za to tworzone z milimetrową precyzją z zachowanym konserwatyzmem, ale za to te auto pozbawione sa duszy i stylu. Japońce słynną z piekielnej niezawodnośći, silników wysokoobrotowych i fenomenalnej precyzji wykonania. Brytyjskie maszyny to przede wszystkim dusza tych aut. Marki istniejące ponad setke lat mają styl i duszę do dzisiaj. Francuzy to wygodne, ślicznie i estetycznie wykonane wozidełka z przeciątną jakościa wykonania.
Jak widac na załączonym obrazku nie ma idealnego auta, które by spełniało wszystkie kryteria.

