06-06-2006, 03:10 AM
Ten zespół budzi tyle sprzeczności i skrajnych opinii jak mało który. Jedni plują po ich całej twórczości, inni po trzech ostatnich LP (ja się do nich akurat zaliczam
), a jeszcze inni twierdzą, że zespół prezentuje nadal bardzo wysoki poziom.
Chociaż bardzo ich cenię i mam do nich wielki sentyment - skończyli się dla mnie na "Clayman'nie". Chociaż wokale Fridena już nieco się zmieniły w stosunku do "Whoracle" i "The Jester Race" muzycznie nadal nieźle sobie radzili (chociażby wspomnę prześwietną instrumentalkę Man Made God).
A trzy ostanie LP to nic innego jak modern/nu metal.
), a jeszcze inni twierdzą, że zespół prezentuje nadal bardzo wysoki poziom. Chociaż bardzo ich cenię i mam do nich wielki sentyment - skończyli się dla mnie na "Clayman'nie". Chociaż wokale Fridena już nieco się zmieniły w stosunku do "Whoracle" i "The Jester Race" muzycznie nadal nieźle sobie radzili (chociażby wspomnę prześwietną instrumentalkę Man Made God).
A trzy ostanie LP to nic innego jak modern/nu metal.

