05-31-2006, 05:15 PM
My tu gadu gadu o Synchestrze i Terri a co powiecie o pozostałych solowych płytach Devina. Mnie Accelerated Evolution i Phisicist nieco zawiodły. Sa oczywiście niezłe ale nie dorównują S i T. AE jest jak dla mnie zbyt mało chwytliwa - numery sa nieco rozwlekłe a ptenty ograne. Physicist z kolei zbyt ostry w stronę Strapping Young Lad i industrialu. Infinity jest bardzo dobra i baaardzo zakręcona, natomiast i w niej i w P i w AE zbyt malo jak na mnie przestrzeni w stylu Terri. Za to bezsprzecznie uważam solowy debiut Devina - Biomech Ocean Machine za arcydzieło. Chyba najbardziej z pozostałych płyt Devina dorównuje poziomem geniuszu Terri i Synchestrze. Po prostu odjechany w kosmos kawał muzy. Sporo tu czadu, sporo klimatu - oceanicznego klimatu niczym u Eloyów (zastrzegam - nie porównuję muzyki tylko klimat), sporo wspaniałych przestrzeni i co najważniejsze devin niewiele tu ryczy, za to sporo śpiewa i to pięknie. Trochę niedoceniona i zapomniana płytka, a szkoda bo klimat jaki mamy na synchestrze widać już w 1997 roku podczas nagrywania Biomecha był głeboko w sercu Devina. I chwała mu za to...
Jak dla mnie ranking płytek DTB wyglądałby tak:
T>S=BOM>I>AE>P
pomijam Devlab który jest czysto ambientową płytą
Jak dla mnie ranking płytek DTB wyglądałby tak:
T>S=BOM>I>AE>P
pomijam Devlab który jest czysto ambientową płytą

