05-11-2006, 09:48 AM
Ja byłem... 
Więc krótki opisik...
Od godziny 18:30 stalem w kolejce na Spodek, bowiem były tylko dwa wejścia o średnicy jednego człowieka.... hyh... Na Spodek dostałem się o godzinie 20:30 (2h później ==")... Lecz po wejściu na płyte zapomniałem o tych długich i męczących dwóch godzinach... To był cudowny widok... ze 2-3 piętrowe głośniki, światła i hardcore... Nie pamiętam pom kolei co leciało, ale były wszystkie najlepsze perełki zespołu
"Breathe", "Voodoo People", "Smack my bitch up", "No good", "Out of space", "Firestarter", "SPITFIRE", "Hot ride", "Action Radar", "Funky Shit" i kilka innych, tylko już nie pamiętam. Ogolnie koncert trwał krótko, bo Prodigy grali godzine i 45 minut... ale było warto... po koncercie nic nie słyszałem, bo stałem pod samą sceną
.... było wyj****cie
!

Więc krótki opisik...
Od godziny 18:30 stalem w kolejce na Spodek, bowiem były tylko dwa wejścia o średnicy jednego człowieka.... hyh... Na Spodek dostałem się o godzinie 20:30 (2h później ==")... Lecz po wejściu na płyte zapomniałem o tych długich i męczących dwóch godzinach... To był cudowny widok... ze 2-3 piętrowe głośniki, światła i hardcore... Nie pamiętam pom kolei co leciało, ale były wszystkie najlepsze perełki zespołu

"Breathe", "Voodoo People", "Smack my bitch up", "No good", "Out of space", "Firestarter", "SPITFIRE", "Hot ride", "Action Radar", "Funky Shit" i kilka innych, tylko już nie pamiętam. Ogolnie koncert trwał krótko, bo Prodigy grali godzine i 45 minut... ale było warto... po koncercie nic nie słyszałem, bo stałem pod samą sceną
.... było wyj****cie
!
...

