05-10-2006, 06:50 PM
ja nigdy nie jem na takich wyjazdach, szkoda na to czasu
a poważnie to na żarcie ostatnio też nie wydałem ani grosza, gdyż kumpela wzięła ze sobą tyle chińskich zupek, konserw itp, że spory oddział żołniezy by mozna tym wykarmić
ogólnie zeszłoroczny brudstok w moim wykonaniu był ultra oszczędny
a poważnie to na żarcie ostatnio też nie wydałem ani grosza, gdyż kumpela wzięła ze sobą tyle chińskich zupek, konserw itp, że spory oddział żołniezy by mozna tym wykarmić
ogólnie zeszłoroczny brudstok w moim wykonaniu był ultra oszczędny
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

