05-04-2006, 07:18 PM
A ja zaczynałem od płyt Czerwonych Gitar oraz pocztówek dźwiękowych Rolling Stones,The Beatles i Elvisa Presleya.Te drugie po góra trzech,czterech przesłuchaniach trzeszczały niemiłosiernie
To były płyty mojego starego ,oczywiscie i z opowiesci wiem jedynie,ze jak byłem kilkunastomiesięcznym szkrabem,to wystarczyło mi jakąś muze puscić ,zebym spokojnie lezał w łózeczku i nie marudził.Jak juz byłem trochę większy ,to nawet tańcowałem i próbowalem śpiewać
Generalnie jednak "prawdziwą wewnętrzną przemianę" przeżyłem wiele lat później,kiedy pierwszy raz uslyszalem "Back In Black"... A potem to juz poszło gładko...
To były płyty mojego starego ,oczywiscie i z opowiesci wiem jedynie,ze jak byłem kilkunastomiesięcznym szkrabem,to wystarczyło mi jakąś muze puscić ,zebym spokojnie lezał w łózeczku i nie marudził.Jak juz byłem trochę większy ,to nawet tańcowałem i próbowalem śpiewać
Generalnie jednak "prawdziwą wewnętrzną przemianę" przeżyłem wiele lat później,kiedy pierwszy raz uslyszalem "Back In Black"... A potem to juz poszło gładko...

