04-09-2006, 12:41 PM
słuchałem. Całkiem niezła rzecz, na pewno najlepszy album z Derrickiem, choć ostatni też nie był taki zły. Wprawdzie gdzieś tak na wysokości 7 - 8 utworu robi się lekko nudne, ale potem znów na koniec dają czadu. Myślałem że ta płyta będzie gorsza
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

