04-08-2006, 01:57 PM
Wreszcie doczekaliśmy się długo zapowiadanego przez Pasażer Records wydawnictwa - hołdu dla grupy Dezerter. Na dwóch płytach, zatytułowanych âczadyâ i âeksperymentyâ, znalazło się 50 coverów warszawskiej grupy, zagranych przez zespoły polskiego undergroundu oraz kilku gości zagranicznych. Dominują reprezentanci sceny hc/punk, od zespołów oi (Analogs, Bulbulators), poprzez melodyjnego młodzieżowego punk rocka (Leniwiec, Plebania, De Łindołs, Farben Lehre, Koniec Świata), aż po ciężkiego hard coreâa (Sunrise, Schizma, Street Terror) i crustową Infekcję. Nie zabrakło również undergroundowych klasyków, tych starszych (Profanacja, WC, Cela Nr 3), jak i współczesnych (Apatia, Złodzieje Rowerów, Włochaty).
Największą zaletą tego albumu jest podejście zespołów do oryginalnych wykonań. Większość z wykonawców potrafiła oddać klimat utworów Dezertera, jednocześnie zachowując swój charakterystyczny styl. Nawet osoba dysponująca średnim słuchem muzycznym rozpozna zespół, który w danym momencie wykonuje klasyk dezerterów. Wyraźnie słychać kiedy, na przykład gra Apatia, a kiedy Leniwiec czy Eye For An Eye. Te płyty ucieszą wszystkich słuchaczy, którym podobała się wariant Dezertera z Kasią Nosowską. Bardzo często będą mogli usłyszeć na tym wydawnictwie żeński głos. Rarytasem będzie usłyszeć wokalistkę, nieustanny wzorzec dla porównań na polskiej scenie hc/punk, czyli Nikę. W towarzystwie Komet, Nika zaśpiewała âSzarą Rzeczywistośćâ.
Osobna sprawa to płyta âeksperymentyâ. Nie muszą się jej obawiać punkowi ortodoksi, gdyż jej nazwa jest zdecydowanie na wyrost. Gros z utworów, które znalazły się na niej mogłoby równie dobrze trafić na płytę âczadyâ. Pozostałe eksperymenty nie wykraczają poza współczesne standardy muzyki rockowej. Pobrzmiewa głównie samplerowy rock, czasem nowa fala oraz mniej lub bardziej zakamuflowane reggae. Perełką i hitem jest dla mnie elektroniczny wariant âXXI wiekuâ w wykonaniu Masali. To trzeba usłyszeć!
Pasażer wyposażył album w ciekawą 16 stronicową wkładkę, na której zespoły mówią o znaczeniu jakie dla nich miała twórczość Dezertera. Warszawiacy wspominani są jako pierwszy usłyszany zespół punkowy, ostoja wolności w PRL, autorytet moralany i tekstowy, sztandar polskiego punk rocka. To potężne świadectwo wpływu Dezertera na twórców z różnych szufladek muzycznych. Z tej laurki wyłamuje się tylko Anti-Dread, który z przymrużeniem oka stwierdza: âPostanowiliśmy pokazać tym artystom z Dezertera, którzy dawno zapomnieli co to jest punk rock, jak się powinno go grać...â.
Zamieszczone na obu płytach utwory potwierdzają uniwersalność twórczości Dezertera. Nie ma znaczenia, czy w danym momencie gra metal coreâowy Sunrise, czy też regałowcy z Paprika Korps. Zawsze słychać kawał dobrej muzyki ze świetnym tekstem.
PG, [05.04.2006] @ independent.pl
Musze w koncu nabyc to wydawnictwo ;)
Największą zaletą tego albumu jest podejście zespołów do oryginalnych wykonań. Większość z wykonawców potrafiła oddać klimat utworów Dezertera, jednocześnie zachowując swój charakterystyczny styl. Nawet osoba dysponująca średnim słuchem muzycznym rozpozna zespół, który w danym momencie wykonuje klasyk dezerterów. Wyraźnie słychać kiedy, na przykład gra Apatia, a kiedy Leniwiec czy Eye For An Eye. Te płyty ucieszą wszystkich słuchaczy, którym podobała się wariant Dezertera z Kasią Nosowską. Bardzo często będą mogli usłyszeć na tym wydawnictwie żeński głos. Rarytasem będzie usłyszeć wokalistkę, nieustanny wzorzec dla porównań na polskiej scenie hc/punk, czyli Nikę. W towarzystwie Komet, Nika zaśpiewała âSzarą Rzeczywistośćâ.
Osobna sprawa to płyta âeksperymentyâ. Nie muszą się jej obawiać punkowi ortodoksi, gdyż jej nazwa jest zdecydowanie na wyrost. Gros z utworów, które znalazły się na niej mogłoby równie dobrze trafić na płytę âczadyâ. Pozostałe eksperymenty nie wykraczają poza współczesne standardy muzyki rockowej. Pobrzmiewa głównie samplerowy rock, czasem nowa fala oraz mniej lub bardziej zakamuflowane reggae. Perełką i hitem jest dla mnie elektroniczny wariant âXXI wiekuâ w wykonaniu Masali. To trzeba usłyszeć!
Pasażer wyposażył album w ciekawą 16 stronicową wkładkę, na której zespoły mówią o znaczeniu jakie dla nich miała twórczość Dezertera. Warszawiacy wspominani są jako pierwszy usłyszany zespół punkowy, ostoja wolności w PRL, autorytet moralany i tekstowy, sztandar polskiego punk rocka. To potężne świadectwo wpływu Dezertera na twórców z różnych szufladek muzycznych. Z tej laurki wyłamuje się tylko Anti-Dread, który z przymrużeniem oka stwierdza: âPostanowiliśmy pokazać tym artystom z Dezertera, którzy dawno zapomnieli co to jest punk rock, jak się powinno go grać...â.
Zamieszczone na obu płytach utwory potwierdzają uniwersalność twórczości Dezertera. Nie ma znaczenia, czy w danym momencie gra metal coreâowy Sunrise, czy też regałowcy z Paprika Korps. Zawsze słychać kawał dobrej muzyki ze świetnym tekstem.
PG, [05.04.2006] @ independent.pl
Musze w koncu nabyc to wydawnictwo ;)

