08-22-2006, 10:05 PM
Jestem świeżo po przesłuchaniu "Dulcinei". I faktycznie, nowy Isis przypomina nieco "10 000 Days" Toola. Trudno oceniać po jednym utworze, ale mam nieodparte wrażenie, że muzyka Isis przeszła na kolejny etap i ciągle ewoluuje. Jest bardziej dynamiczna, urozmaicona a przez to zaskakująca, zaś wokal nie stanowi już tylko tła (jak to było chociażby na "Panopticon") lecz stał się ważnym elementem muzyki Isis. W trakcie słuchania "Dulcinei" nasunęły mi się też skojarzenia z Red Sparowes. Czuję, że "In the Absence of Truth" będzie najlepszą płytą w dotychczasowym dorobku Isis.
by the grace of god almighty
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters

