11-08-2005, 07:34 PM
żyła sobie młoda laseczka, która miała bardzo "duże wymagania". Tzn.
może nie, aż tak wielkie, ale, ponieważ miała duże gabaryty, pragnęła
chłopaka z penisem bardzo dużych rozmiarów. Nikt jej nie pasował, wszyscy
byli "za mali". Po paru latach bez orgazmu, poszła do wiedźmy, która
przyjmowała we wsi Kolechowice gm. Ostrów Lubelski i powiedziała:
- Pomóż, please.
Wiedźma dała jej radę:
- Słuchaj moja miła. Stopy mężczyzny świadczą o rozmiarze jego penisa. Jedź
do Lubartowa i poszukaj sobie faceta, który ma największe buty na dworcu
PKS, a zobaczysz, że jeśli namówisz go na seks, to całkowicie cię zaspokoi.
Poszło dziewczę i znalazło gościa (na pierwszy rzut oka obszczymura), który
śmierdział bardzo silnie winem marki wino, ale gumiaki miał w rozmiarze (na
pierwszy rzut oka oczywiście) 64.
Długo go nie namawiała. Poszli do parku, chłopak łyknął jabola zafundowanego
przez panienkę, panienka oparła się rękami o ławkę, chłopak "zezuł" z niej
majtki i wsadził swojego.....
Gdy już odzyskała mowę, wymamrotała:
- Ku*wa, koleś, ciebie te gumiaki nie uwierają?
* * * * *
Smith`owie mieli problem ze swoim życiem sexualnym i poszli do terapeuty.
Ten jednak był bardzo uczciwy i powiedział im, że nie weźmie od nich kasy,
jeśli nie jest w stanie im pomóc. Więc zrobili sobie termin u niego, a on
obejrzał ich dokładnie nagich, zrobił im testy psychologiczne, fizyczne i
Bóg wie jeszcze, jakie... Po czym powiedział:
- Kiedy będziecie Państwo wracać do domu to wejdźcie do sklepu i kupcie kiść
winogron oraz 12 donatów. Potem w domu rozbierzcie się i zagrajcie w nową
grę. Pan, Panie Smith musi turlać po podłodze winogrono, aż trafi ono do
otworu miłości Pańskiej żony. Następnie musi je Pan językiem stamtąd
wyciągnąć.
Tutaj lekarz zwrócił się do żony:
- Natomiast Pani, Pani Smith musi rzucać donatami tak długo aż trafi Pani na
miłosny palik swego męża. A gdy już Pani trafi, to musi Pani tego pączka
zjeść...
No i para pojechała do domu. Już po tygodniu byli tak bardzo zadowoleni, że
pochwalili się znajomym. Oczywistą, więc sprawą było, że znajomi także
odwiedzili tego lekarza.
Po serii identycznych testów, jakie przechodzili Kowalscy (fizyczne,
psychologiczne, na golasa) lekarz oznajmił:
- Niestety, nie jestem w stanie Państwu pomóc. Ale proszę się nie martwić,
jeśli nie mogę pomóc, to nie biorę pieniędzy...
Pomimo usprawiedliwień i wyjaśnień lekarza, para dalej nalegała, aby ten im
pomógł i nie zostawiał ich w potrzebie. Wtedy zrezygnowany lekarz
powiedział:
- No dobrze, pomogę Państwu, choć i tak nie wierzę, żeby to coś dało... Więc
kiedy będziecie Państwo wracać do domu to wejdźcie do sklepu i kupcie dwa
kilo pomarańczek oraz opakowanie chrupek cebulowych z dziurką (Cheerios)...
* * * * *
Jechał facio pociągiem. Poszedł do Warsu, wypił, zakąsił, zrobiło mu się
dobrze na duszy - jeszcze jakaś kobieta by się nadała.
Rozgląda się po całym wagonie - pusto - jedynie w jednym z przedziałów, w
ciemnym kącie, samotnie siedzi jakaś kobita. Podchodzi, nawija, bajeruje. I
po chwili słyszy:
- Okej, ale tylko w wagonie sypialnym, w klasie lux.
Facio do konduktora, daje w łapę - załatwione.
Bierze kobitkę pod rękę i udają się do przedziału sypialnego klasy lux.
Po kilku minutach dziewczyna cała w łzach, szlochając wybiega z przedziału.
Konduktor pyta: "Co się stało?"
- Kiedy zdjął ze mnie stanik i powiedział, że mam piersi jak piłki
futbolowe - cierpiałam w duchu. Kiedy zdjął majteczki i powiedział, że w
moich włosach łonowych można zabłądzić jak w lesie - cierpiałam w milczeniu.
Ale gdy zabrał moje okulary, założył je na swojego członka, zapalił światło
i powiedział:
- Popatrz, jakiego krokodyla będziesz za chwilę dymał....
* * * * *
Kobieta uprawia sex ze swoim mężem, gdy ten umiera na zawał serca.
Przez następne kilka dni załatwia ona wszelkie związane z pogrzebem sprawy,
gdy dzwonią do niej z zakładu pogrzebowego w związku z pewną delikatną
sprawą:
- Jak pani zapewne wie, pani mąż był hmmmm... dość szczodrze obdarzony przez
naturę, co w połączeniu ze stanem, w jakim umarł sprawia, że mamy niewielki
problem z domknięciem wieka od trumny. W związku z tym muszę skierować do
pani takie pytanie: czy wyrazi pani zgodę na... zawinięcie członka, i
wepchnięcie go w sposób bardzo delikatny do odbytu?
Kobieta wyraża na to zgodę i kontynuuje swoje przygotowania.
Gdy nadchodzi dzień pogrzebu wszyscy żałobnicy płacząc zbierają się przed
trumną w zakładzie pogrzebowym i okazują ostatnie wyrazy szacunku i miłości
zmarłemu.
W pewnym momencie świeżo upieczona wdowa, cała zapłakana, zawodząc podchodzi
do trumny, mając przy tym pełną świadomość, gdzie znajduje się penis jej
męża.
Pochyla się na ciałem, całuje czoło, pochyla się do ucha i szepcze:
- Mam nadzieję, że zdychasz z bólu sku***synu...
* * * * *
Gdzieś w Paryżu, w knajpce lotniskowej siedzą przy piwku trzej członkowie
załogi samolotu "PLL LOT Tanie Linie Lotnicze". Po jakimś czasie rozmowa
zeszła na temat wierności małżonek.
- Ja - mówi kapitan - zainwestowałem w najnowsze technologie. W domu mam
zainstalowane mini kamery w każdym pokoju, żona ma w każdej bluzce wszyty
nadajnik GPRS, tak, że gdy wracam z rejsu wiem o każdym jej kroku i okażdej
czynności, którą wykonywała pod moją nieobecność. Jak do tej pory jest mi w
100 % wierna.
- Ja - mówi pierwszy oficer - wynajmuję przed każdym dalszym lotem
prywatnego detektywa i po powrocie mam zdane relacje z rozpisaniem, co do
minuty. Jak do tej pory nic jej nie mogę zarzucić, a cały zabieg kosztuje
dużo mniej niż sprzęt kapitana.
- A ja - odzywa się nawigator - muszę oszczędzać na większe mieszkanie i
żeby nie wydawać pieniędzy na próżno, opracowałem taką metodę, że jak
przyjeżdżam pod dom to podchodzę do sąsiadek, które całymi dniami siedzą i
plotkują na ławce i mówię, "co słychać wy stare ku*wy?"
A te od razu wrzeszczą:
- My ku*wy? Ty lepiej pilnuj tej swojej kuciapy, bo przez ostatnie dwa dni
chyba z pięciu chłopów ci w domu przeleciała!
może nie, aż tak wielkie, ale, ponieważ miała duże gabaryty, pragnęła
chłopaka z penisem bardzo dużych rozmiarów. Nikt jej nie pasował, wszyscy
byli "za mali". Po paru latach bez orgazmu, poszła do wiedźmy, która
przyjmowała we wsi Kolechowice gm. Ostrów Lubelski i powiedziała:
- Pomóż, please.
Wiedźma dała jej radę:
- Słuchaj moja miła. Stopy mężczyzny świadczą o rozmiarze jego penisa. Jedź
do Lubartowa i poszukaj sobie faceta, który ma największe buty na dworcu
PKS, a zobaczysz, że jeśli namówisz go na seks, to całkowicie cię zaspokoi.
Poszło dziewczę i znalazło gościa (na pierwszy rzut oka obszczymura), który
śmierdział bardzo silnie winem marki wino, ale gumiaki miał w rozmiarze (na
pierwszy rzut oka oczywiście) 64.
Długo go nie namawiała. Poszli do parku, chłopak łyknął jabola zafundowanego
przez panienkę, panienka oparła się rękami o ławkę, chłopak "zezuł" z niej
majtki i wsadził swojego.....
Gdy już odzyskała mowę, wymamrotała:
- Ku*wa, koleś, ciebie te gumiaki nie uwierają?
* * * * *
Smith`owie mieli problem ze swoim życiem sexualnym i poszli do terapeuty.
Ten jednak był bardzo uczciwy i powiedział im, że nie weźmie od nich kasy,
jeśli nie jest w stanie im pomóc. Więc zrobili sobie termin u niego, a on
obejrzał ich dokładnie nagich, zrobił im testy psychologiczne, fizyczne i
Bóg wie jeszcze, jakie... Po czym powiedział:
- Kiedy będziecie Państwo wracać do domu to wejdźcie do sklepu i kupcie kiść
winogron oraz 12 donatów. Potem w domu rozbierzcie się i zagrajcie w nową
grę. Pan, Panie Smith musi turlać po podłodze winogrono, aż trafi ono do
otworu miłości Pańskiej żony. Następnie musi je Pan językiem stamtąd
wyciągnąć.
Tutaj lekarz zwrócił się do żony:
- Natomiast Pani, Pani Smith musi rzucać donatami tak długo aż trafi Pani na
miłosny palik swego męża. A gdy już Pani trafi, to musi Pani tego pączka
zjeść...
No i para pojechała do domu. Już po tygodniu byli tak bardzo zadowoleni, że
pochwalili się znajomym. Oczywistą, więc sprawą było, że znajomi także
odwiedzili tego lekarza.
Po serii identycznych testów, jakie przechodzili Kowalscy (fizyczne,
psychologiczne, na golasa) lekarz oznajmił:
- Niestety, nie jestem w stanie Państwu pomóc. Ale proszę się nie martwić,
jeśli nie mogę pomóc, to nie biorę pieniędzy...
Pomimo usprawiedliwień i wyjaśnień lekarza, para dalej nalegała, aby ten im
pomógł i nie zostawiał ich w potrzebie. Wtedy zrezygnowany lekarz
powiedział:
- No dobrze, pomogę Państwu, choć i tak nie wierzę, żeby to coś dało... Więc
kiedy będziecie Państwo wracać do domu to wejdźcie do sklepu i kupcie dwa
kilo pomarańczek oraz opakowanie chrupek cebulowych z dziurką (Cheerios)...
* * * * *
Jechał facio pociągiem. Poszedł do Warsu, wypił, zakąsił, zrobiło mu się
dobrze na duszy - jeszcze jakaś kobieta by się nadała.
Rozgląda się po całym wagonie - pusto - jedynie w jednym z przedziałów, w
ciemnym kącie, samotnie siedzi jakaś kobita. Podchodzi, nawija, bajeruje. I
po chwili słyszy:
- Okej, ale tylko w wagonie sypialnym, w klasie lux.
Facio do konduktora, daje w łapę - załatwione.
Bierze kobitkę pod rękę i udają się do przedziału sypialnego klasy lux.
Po kilku minutach dziewczyna cała w łzach, szlochając wybiega z przedziału.
Konduktor pyta: "Co się stało?"
- Kiedy zdjął ze mnie stanik i powiedział, że mam piersi jak piłki
futbolowe - cierpiałam w duchu. Kiedy zdjął majteczki i powiedział, że w
moich włosach łonowych można zabłądzić jak w lesie - cierpiałam w milczeniu.
Ale gdy zabrał moje okulary, założył je na swojego członka, zapalił światło
i powiedział:
- Popatrz, jakiego krokodyla będziesz za chwilę dymał....
* * * * *
Kobieta uprawia sex ze swoim mężem, gdy ten umiera na zawał serca.
Przez następne kilka dni załatwia ona wszelkie związane z pogrzebem sprawy,
gdy dzwonią do niej z zakładu pogrzebowego w związku z pewną delikatną
sprawą:
- Jak pani zapewne wie, pani mąż był hmmmm... dość szczodrze obdarzony przez
naturę, co w połączeniu ze stanem, w jakim umarł sprawia, że mamy niewielki
problem z domknięciem wieka od trumny. W związku z tym muszę skierować do
pani takie pytanie: czy wyrazi pani zgodę na... zawinięcie członka, i
wepchnięcie go w sposób bardzo delikatny do odbytu?
Kobieta wyraża na to zgodę i kontynuuje swoje przygotowania.
Gdy nadchodzi dzień pogrzebu wszyscy żałobnicy płacząc zbierają się przed
trumną w zakładzie pogrzebowym i okazują ostatnie wyrazy szacunku i miłości
zmarłemu.
W pewnym momencie świeżo upieczona wdowa, cała zapłakana, zawodząc podchodzi
do trumny, mając przy tym pełną świadomość, gdzie znajduje się penis jej
męża.
Pochyla się na ciałem, całuje czoło, pochyla się do ucha i szepcze:
- Mam nadzieję, że zdychasz z bólu sku***synu...
* * * * *
Gdzieś w Paryżu, w knajpce lotniskowej siedzą przy piwku trzej członkowie
załogi samolotu "PLL LOT Tanie Linie Lotnicze". Po jakimś czasie rozmowa
zeszła na temat wierności małżonek.
- Ja - mówi kapitan - zainwestowałem w najnowsze technologie. W domu mam
zainstalowane mini kamery w każdym pokoju, żona ma w każdej bluzce wszyty
nadajnik GPRS, tak, że gdy wracam z rejsu wiem o każdym jej kroku i okażdej
czynności, którą wykonywała pod moją nieobecność. Jak do tej pory jest mi w
100 % wierna.
- Ja - mówi pierwszy oficer - wynajmuję przed każdym dalszym lotem
prywatnego detektywa i po powrocie mam zdane relacje z rozpisaniem, co do
minuty. Jak do tej pory nic jej nie mogę zarzucić, a cały zabieg kosztuje
dużo mniej niż sprzęt kapitana.
- A ja - odzywa się nawigator - muszę oszczędzać na większe mieszkanie i
żeby nie wydawać pieniędzy na próżno, opracowałem taką metodę, że jak
przyjeżdżam pod dom to podchodzę do sąsiadek, które całymi dniami siedzą i
plotkują na ławce i mówię, "co słychać wy stare ku*wy?"
A te od razu wrzeszczą:
- My ku*wy? Ty lepiej pilnuj tej swojej kuciapy, bo przez ostatnie dwa dni
chyba z pięciu chłopów ci w domu przeleciała!

