03-25-2006, 12:19 PM
Szczerze mówiąc nie miałam głębszego kontaktu z solową twórczością Rick'a Wakeman'a. Słyszałam jedynie wydaną w 1999 r. "Return To The Centre Of The Earth" (zdaje się, kontynuację płyty wydanej w 1974) Na tym wydawnictwie udzielał się min. Ozzy Osbourne ("Buried Alive") - ta kompozycja wywarła na mnie wrażenie - wokal Ozza + orkiestra symfonicza + chóry - świetna rzecz. Co do "Return To The Centre Of The Earth" jako całości... Cóż, słychałam tej płyty ponad rok temu i wrażenia zostały nieco zatarte, jednak pamiętam, że było to wtedy dla mnie coś nowego, na pewno ciekawego i wciągającego na jakiś czas, ale nie przypominam sobie, aby ta płyta powaliła mnie na kolana (BTW: ten album ma całkiem niezłą notę na Prog Archives - 3.58 ) Wspomniałeś o innych wydawnictwach Wakeman'a... Porozglądam się za nimi, a na początek zapoznam się z "Journey to the Centre of the Earth" (właśnie słucham fragmentów i czuję, że ta płyta może mnie zainteresować na dłuższą metę)
by the grace of god almighty
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters

