03-19-2006, 10:28 PM
Franek: okres lat 80-tych Queenu to ich wielka gloria ale muzyka ocierala się o pop. Sięgnij po coś z lat 70-rych kiedy to grali coś pomiędzy Wishbone Ash, Led Zeppelin a Purpleami , oczywiście podlane Queenową melodyką i retoryką. Polecam koncerówke bodajże z 1976 "Live Killers". Na tym dwupłytowym albumie skupili większość swoich najstarszych (niesprawdiedliwie mniej dziś znanych poza tuzami typu Bohemian Rapsody, We Are The champions i We Will Rock You) i moim zdaniem najlepszych kompozycji o których w późniejszych latach mniej było słychac bo grupa skupiła się na graniu łatwych przebojów w stylu "Radio GaGa". Moim zdaniem to co grali przed 1980 (bo wtedy zboczyli w stronę pop-rocka niczym niedawno U2) to kwintesencja ich muzyki, a 15-minutowa suita "Brighton Rock" (na tej koncertówce) kladzie na lopatki wszelkie późniejsze popisy Briana Maya. Reasumując: zapodaj Live Killers a nie pożałujesz
Ciekawy też jestem Twojej opinii (jak i równiez KubusiaPuchatka, Kamaela czy Tomasha) bo w tych latach naprawde stali blisko ówczesnym wielkim hard i prog rocka
Ciekawy też jestem Twojej opinii (jak i równiez KubusiaPuchatka, Kamaela czy Tomasha) bo w tych latach naprawde stali blisko ówczesnym wielkim hard i prog rocka

