03-16-2006, 12:20 AM
Własnie stałem sie szczęśliwym posiadaczem DVD "Metropolis 2000 - Scenes From New York". Jest to dokument z koncertu na ktorym DT w całości zaprezentowali koncept album "Metropolis2 - Scenes From A Memory" oraz mini suite z Awake + maxi suitę Change Of Seasons. Niemal 3 godziny wspaniałej uduchowionej (niech ktoś napisze że nie
muzyki, a wszystko poprzeplatane wstawkami filmowymi ilustrującymi teamtyke albumu. Po prostu miazga !!!
Btw. Na Broadway'u (tudziez na innych amerykańskich scenach) ma byc odtwarzana sztuka teatralna zainspirowana tym albumem. Niech ktoś powie ze to nie sztuka przez duże S. Dla mnie aktualnie sa na równi z takimi tuzami progresu jak ze starszych Pink Floyd czy King Crimson a z nowszych Porcupine Tree czy Marillion. Nie orajcie
ale po dogłębnym zapoznaniu sie z większością ich twórczości jestem w pełni świadomy wagi tego porownania. Ta kapela po prostu miażdży, niemal każda plyta to kolejny krok do przodu. Każdy album istotnie rózni sie od siebie stylem, technika muzyków na poziomie mistrzowskim. Dawka emocji i uduchowienia zawarta w muzyce jest iście niesamowita. Mimo iz wielu twierdzi że sporo twórczości DT to przerost technicznej formy nad duchowa treścia własciwa muzyce progresywnej ja z całą stanowczością się nie zgodze. Po prostu trzeba przysiąść i w spokoju posłuchac takich płyt jak klasyczne już "Awake", przestrzenne "Falling Into Infinity", genialny koncept i największe wg mnie dokonanie zespołu"Scenes From A Memory", eksperymentalne niemalże Yes'owe "Six Degrees Of Inner Turbulence", ostre miażdżące "Train Of Though" czy wreszcie najnowsze "Octavarium" ktore spokojnie moge nazwać muzyka XXI wieku. Wtedy proszę o rzeczowa ocenę. Moim skromnym zdaniem każdy zafascynowany na ten przykład Porcupine Tree w muzyce Dream Theater znajdzie coś dla siebie. Pod warunkiem oczywiście przbrnięcia przez euforię eksplozji potarganych, zmierzajacych pozornie w różnych kierunkach lecz tworzących wspólną calość dźwiekow i dotarcia do sedna muzyki Dream Theater - niesamowitych emocji i eklektyczności.
Uff rozpisałem sie, ale po prostu ta kapela jest niesamowita
muzyki, a wszystko poprzeplatane wstawkami filmowymi ilustrującymi teamtyke albumu. Po prostu miazga !!!Btw. Na Broadway'u (tudziez na innych amerykańskich scenach) ma byc odtwarzana sztuka teatralna zainspirowana tym albumem. Niech ktoś powie ze to nie sztuka przez duże S. Dla mnie aktualnie sa na równi z takimi tuzami progresu jak ze starszych Pink Floyd czy King Crimson a z nowszych Porcupine Tree czy Marillion. Nie orajcie
ale po dogłębnym zapoznaniu sie z większością ich twórczości jestem w pełni świadomy wagi tego porownania. Ta kapela po prostu miażdży, niemal każda plyta to kolejny krok do przodu. Każdy album istotnie rózni sie od siebie stylem, technika muzyków na poziomie mistrzowskim. Dawka emocji i uduchowienia zawarta w muzyce jest iście niesamowita. Mimo iz wielu twierdzi że sporo twórczości DT to przerost technicznej formy nad duchowa treścia własciwa muzyce progresywnej ja z całą stanowczością się nie zgodze. Po prostu trzeba przysiąść i w spokoju posłuchac takich płyt jak klasyczne już "Awake", przestrzenne "Falling Into Infinity", genialny koncept i największe wg mnie dokonanie zespołu"Scenes From A Memory", eksperymentalne niemalże Yes'owe "Six Degrees Of Inner Turbulence", ostre miażdżące "Train Of Though" czy wreszcie najnowsze "Octavarium" ktore spokojnie moge nazwać muzyka XXI wieku. Wtedy proszę o rzeczowa ocenę. Moim skromnym zdaniem każdy zafascynowany na ten przykład Porcupine Tree w muzyce Dream Theater znajdzie coś dla siebie. Pod warunkiem oczywiście przbrnięcia przez euforię eksplozji potarganych, zmierzajacych pozornie w różnych kierunkach lecz tworzących wspólną calość dźwiekow i dotarcia do sedna muzyki Dream Theater - niesamowitych emocji i eklektyczności.Uff rozpisałem sie, ale po prostu ta kapela jest niesamowita

