03-13-2006, 11:51 PM
Ehh nie zgodze się... Przesłuchałem dokladnie MC i jak dla mnie jest solidną thrashową produkcją... ktora niestety ma z Katem malo wspólnego, z takim Katem jakiego znalem przez dziesieciolecia. Nikt mi nie powie że to odmiana na lepsze lub conajmniej równe w stylu zmiana Ozzy/Dio w Black Sabbath (Luczyk często używa tego porownania). Kat to dla mnie oprócz muzyki zajebiste i zakręcone texty spiewane PO POLSKU przez Kostrzewskiego. Nigdy nie odbierałem jego textow jako satanistycznej papki, ale jako swego rodzaju dziwną, mistyczną, tajemniczą i nieco obłąkaną poezję. Jego wokal był dla mnie znakiem rozpoznawczym i esencją Kata jak wokal Toma Arayi w Slayerze. Teraz tego nie ma i gówno mnie obchodzi że się nie mogli dogadać - teraz po prostu to nie jest Kat, tylko kapela stworzona przez instrumentalistow z Kata z nowym, bardzo dobrym, ale jakże obcym pod tą bandera wokalem. Zaczekam co pokaże "Kat z Romanem" i wtedy dokonam oceny i porównania obydwóch "projektów" z których żaden nie jest już, zastrzegam DLA MNIE, niestety Katem.

