03-13-2006, 06:58 PM
No nie, nienawidzę takich reaktywacji. Zamiast pozostać kapelą kultową wykręcają tak numer. Nie mówię, że cała wartość to był tylko Staley, ale bez niego to nie jest AiC tak samo, jak bez pokręconych riffów i specyficznwego basu. To jest po prostu oczywisty fakt i gdyby jeszcze rozpoczęli sobie pracę jako inny band, ew. z 1 coverem AiC to byłoby to uczciwe postawienie sprawy, a tak to wielki niesmak się we mnie budzi.
"All that's left to say is: Farewell"

