08-28-2006, 11:00 AM
Byłem na tym koncercie i muszę stwierdzić, że słabiutki był strasznie, zwłaszcza jeśli chodzi o część pierwszą.
Nagłośnienie o zbyt słabej mocy, zła praca akustyków (gitarzysta rytmiczny praktycznie ledwie słyszalny, orkiestra również daleko wtopiona w tło, słabiej słyszalna niż klawisze), do tego sam Gilmour nie wyciągał niektórych partii wokalnych. :?
To, co jakoś wzbudziło moje zainteresowanie to "Astronomy Domine", "Echoes", "Wish You Were Here" i "Comfortably Numb". Ale też nie będę ukrywał, że całość brzmiała jak odgrzewany kotlet, niestety.
Nagłośnienie o zbyt słabej mocy, zła praca akustyków (gitarzysta rytmiczny praktycznie ledwie słyszalny, orkiestra również daleko wtopiona w tło, słabiej słyszalna niż klawisze), do tego sam Gilmour nie wyciągał niektórych partii wokalnych. :?
To, co jakoś wzbudziło moje zainteresowanie to "Astronomy Domine", "Echoes", "Wish You Were Here" i "Comfortably Numb". Ale też nie będę ukrywał, że całość brzmiała jak odgrzewany kotlet, niestety.

