02-26-2006, 12:49 PM
Nie lubie rankingow, ale mozna sprobowac. Marillion wlasciwie uratowal prog-rocka, Pink Floyd nigdy nie byli do konca progresywni. Wlasciwie nawet zaglosowalbym na King Crimson, pomimo sredniej juz do nich sympatii, gdyby nie bylo zalogi Fisha i H'a. Niech bedzie Marillion, co z tego, ze nieco zzynali od Genesis na poczatku. Trzy plyty ("Fugazi", "Clutching at straws" i "Misplaced Childhood") to lzejszo-progresywne mistrzostwo, bez zbednego patosu i kombinowania.
Niemniej jezeli progres sie rozumie przez rozwijanie sie z plyty na plyte, a nie kombinowanie rocka z muzyka klasyczna/jazzem, to coz, The Beatles >>>> reszta rockowego swiata
Niemniej jezeli progres sie rozumie przez rozwijanie sie z plyty na plyte, a nie kombinowanie rocka z muzyka klasyczna/jazzem, to coz, The Beatles >>>> reszta rockowego swiata

