02-16-2006, 07:37 PM
No tak, ale na roskilde masz wszystkie te kapele, do tego np. Black Sabbath, wojów z Manowar, traszerów z Kreator, szatanistów z Satyricon, jakiś folk itd... właśnie fajnie jakby był jakiś festiwal gdzie byłoby naprawdę kilka różnorodnych scen(z uporem maniaka będe powtarzał że czymś takim może stać się przystanek Woodstock),i powiedzmy jedn ą większą gdzie występowałyby naprawdę duże gwiazdy, wieczorem i w nocy. Ale prędzej Giertych zostanie buddystą niż się tego doczekamy. [/url]
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

