02-16-2006, 02:03 PM
Gdyby tam była naprawdę różnorodna muza, jak na Roskilde to bym się może przejechał(mam wujka w Gdańsku...
) ale jak nzam życie tam będą same kapele dla ulizanych niezalowców w sweterkach, więc sorry :]
) ale jak nzam życie tam będą same kapele dla ulizanych niezalowców w sweterkach, więc sorry :]
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

