02-13-2006, 02:04 PM
Moim skromnym zdaniem z twórczości Salvatore najlepsza jest Trylogia Doliny Lodowego Wichru. T. Mrocznego Elfa też niezła. Ale ta pierwsza jednak najbardziej mi się podobała. Potem dorwałem jeszcze koszmarki zatytułowane "Droga do świtu" i "Mroczne oblężenie" nad pierwszą usnąłem ze 3 razy, taki gniot, drugiej nie skończyłem, nie byłem w stanie znieść tego nudziarstwa.
Z dobrych rzeczy to jeszcze czytałem Trylogie Avatarów, tak to się chyba nazywała,całkiem przyjemne czytadło. No i jeszcze kilka innych było, ale już dużo słabszych moim zdaniem. Łaskawym milczeniem pominę kuriozum zatytułowane Baldur's Gate. Czytając nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać.
Z dobrych rzeczy to jeszcze czytałem Trylogie Avatarów, tak to się chyba nazywała,całkiem przyjemne czytadło. No i jeszcze kilka innych było, ale już dużo słabszych moim zdaniem. Łaskawym milczeniem pominę kuriozum zatytułowane Baldur's Gate. Czytając nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać.
"Marysia mała pierdolca miała, pierdolca jasnego jak śnieg.
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."


