08-30-2006, 05:33 PM
co do kasy to do niedawna ledwo 1200 wyciagałem (raz sie ponad 1700 trafiło, ale to było 300 godzin pracy), ale w tym miesiącu dostałem sporawą podwyzkę i legalnie bedę teraz 2 tysiaki zarabiał, co na moją mieścine jest bardzo przyzwoitą kasą, bo utrzymanie tu niewiele kosztuje. Tylk ozę w sumie i tak nie poczuje tej kasy, bo ta mi do niczego nie potrzebna. Oddaje wypłąte starszej, niech ona sie martwi co z nią zrobic
Mi starczy ta stówka miesięcznie coby sobie czasem kulturalnie winko pierdolnąć w parku
), ale nie zmienia to fucktu żem zajebiscie z tym szczęścily, a wole byc szczęśliwym idiotą, niż inteligętnym smutasem
Mi starczy ta stówka miesięcznie coby sobie czasem kulturalnie winko pierdolnąć w parkuKsiążę 2 napisał(a):to chorenie twierdze żem zdrowy na umysle (bo z resztą z prawdą to się mija szerokim łukiem
), ale nie zmienia to fucktu żem zajebiscie z tym szczęścily, a wole byc szczęśliwym idiotą, niż inteligętnym smutasem
[inwizobol mołd]Jam jest siewcą uśmiechów, a mordy smutne mem gruntem ornym, na którem krzak bananowca owocem nie skąpi[/inwizobol mołd]

