02-11-2006, 06:08 PM
Nevermore napisał(a):buubi napisał(a):Własnie zapoznalem sie (wiem że dość późno) z "Octavarium" i bez zbednych emocji musze stwierdzić iż finał numeru tytułowego to jeden z najpiekniejszych momentów w muzyce rockowej. Cały utwór i własciwie wiekszość plyty jest wielka, ale fragment o ktorym mowie to epickia maestria porownywalna z końcowka "Grendela" Marillionu czy (nie boję się tego rzec) kończącą Dark Side... "Eclipse" Floydów - na kolana !!!!!!
bubbi nie przesadzajmyniezły album ale naprawde nic nadzwyczajnego
z Dream Theater idzie mi coraz lepiej, b. lubie takie SFAM albo I&W. Ale wokalista jest gejem nie inaczej!
Po prostu wolę nowsze płyty DT niz stare. z racji tego iz sa bardziej prog niz heavy, czyli na nasze wiecej w nich uczuć i emocji niz wirtuozerskiej prowadzącej czasem w ślepa uliczke siekaniny jak zdarzałi im się na starych płytach. Te nowe są w 100 % wyważone, łączac w sobie to co dawniej grali w np. "Learning To Live", "Scarred", "Voices" czy "Surrounded" z klimatem i eklektycznością rodem z Porcupine Tree czy Floydów. Octavarium jest tego ukoronowaniem i aż strach pomyślec co nagrają na nastepnej płycie. Wielka uduchowiona muzyka (podkreslam - zwłaszcza na nowych płytach)
A co do wokala to trzeba się do niego przekonac - z początku może draznic, ale z czasem swietnie się komponuje z muzyka. Choc lepiej by nie wchodził w zbyt wysokie rejestry bo brzmi to nieco pretensjonalnie, gdy śpiewa w niskich, średnich rejestrach jest zajebisty


niezły album ale naprawde nic nadzwyczajnego