02-10-2006, 05:53 PM
Cathryn napisał(a):Przepraszam bardzo, ale nie o to mi chodziło! Chodzi mi o to, że przestali tworzyć coś a la "łubudubu", tylko zaczęli tworzyć trochę inny rodzaj muzyki. Utwory mają więcej melodyjności, która w poprzednich płytach (Nie licząc "Reise, reise") była w paru utworach zaledwie (np. w "Mutter"). Taką melodyjność lubię.Noz kurwa. Jakos nie moge sobie wyobrazic usyfionego Tilla napierdalajacego sie mikrofonem po łbie przy jakims jebanym smucie "one disiu". To juz nie jest rammstein.. szkoda ze nie wpieprzyli tam scratch'ów i goscinnego rapera...
Wszyscy mnie wkurwiacie. wypierdalac.

