01-13-2006, 10:33 PM
Nivo napisał(a):A ja czytałem Władcę w czasach, kiedy to nikomu nie śniło się o ekranizacji, a książkę znało nieliczne grono zapaleńców. I już wtedy wszyscy byli zgodni, że jest to coś wyjątkowego. A że film spopularyzował tak wspaniałe dzieło - ciężko jednoznacznie określić czy to plus czy minus.
Kiedy niby Władca Pierścieni był znany "nielicznej grupie zapaleńców"?! Chyba przed wydaniem
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

