01-01-2006, 12:46 PM
Mówiąc szczerze, mimo intensywnych poszukiwań, też za wiele konkretów nie udało mi się znaleźć na temat budowy okrągłych tarcz rzymskich. Ze standardowymi, prostokątnymi, owalnymi problemów jest mniej - ich budowa oparta była na czymś co określić by można rodzajem sklejki, nasączone zmiękczającym specyfikiem paski drewna były układana na siebie na przemian.
W zasadzie masz trochę racji w tym co mówisz, starałem się ukazać właśnie to rozcięcie farby na powierzchni powstałe w wyniku uderzenia, postaram się zrobić lepsze zdjęcia za dnia - to ukazane, robione było w nocy. W środku drewno jest może i trochę ciemne, ale wytłumaczyć można by to w sposób następujący. Zaraz po złapaniu uderzenia, wiadomo, było ono jasne, świeże, ale nasz pan trochę się nachodził z tą tarczą, zmokła mu, pobrudziła się, była poddana działaniom warunków atmosferycznych, brud zatrzymał się w szczelinach itp. Jest to oczywiście tylko teoria, wydaje mi się, że jednak o sporej dozie prawdopodobieństwa - opierając się na niej kierowałem swymi pracami. Chociaż wiadomo mogę się mylić, za chwilę powiem z jakiego jeszcze powodu.
Jeśli masz jakieś fotki obrazujące wykonywanie tarczy, może być nawet wikingów, jak i też przedstawiające ślady ciosów nań przyjmowanych to byłbym wdzięczny. Jak już mówiłem, o okrągłych tarczach rzymskich ciężko jakąś konkretną literaturę zdobyć, wrócić jeszcze trzeba do kwestii zabezpieczenia tejże przed wspomnianymi szkodliwymi warunkami atmosferycznymi. By chronić tarcze od zużycia stosowano specjalne pokrowce, nakładane na nie w czasie marszu. Tyle, że tutaj pojawia się kolejny problem, na pewno stosowano je dla tarcz prostokątnych i owalnych, dla okrągłych - nie wiem, nigdzie nie znalazłem jakiegokolwiek źródła ikonograficznego zastosowanie tychże obrazujących, jak też i informacji o ich stosowaniu.
Tak, pierwsza odmiana terminu określającego okrągłą osłonę tarczy - umbo, jest poprawna, jest ono rodzaju nijakiego.
W zasadzie masz trochę racji w tym co mówisz, starałem się ukazać właśnie to rozcięcie farby na powierzchni powstałe w wyniku uderzenia, postaram się zrobić lepsze zdjęcia za dnia - to ukazane, robione było w nocy. W środku drewno jest może i trochę ciemne, ale wytłumaczyć można by to w sposób następujący. Zaraz po złapaniu uderzenia, wiadomo, było ono jasne, świeże, ale nasz pan trochę się nachodził z tą tarczą, zmokła mu, pobrudziła się, była poddana działaniom warunków atmosferycznych, brud zatrzymał się w szczelinach itp. Jest to oczywiście tylko teoria, wydaje mi się, że jednak o sporej dozie prawdopodobieństwa - opierając się na niej kierowałem swymi pracami. Chociaż wiadomo mogę się mylić, za chwilę powiem z jakiego jeszcze powodu.
Jeśli masz jakieś fotki obrazujące wykonywanie tarczy, może być nawet wikingów, jak i też przedstawiające ślady ciosów nań przyjmowanych to byłbym wdzięczny. Jak już mówiłem, o okrągłych tarczach rzymskich ciężko jakąś konkretną literaturę zdobyć, wrócić jeszcze trzeba do kwestii zabezpieczenia tejże przed wspomnianymi szkodliwymi warunkami atmosferycznymi. By chronić tarcze od zużycia stosowano specjalne pokrowce, nakładane na nie w czasie marszu. Tyle, że tutaj pojawia się kolejny problem, na pewno stosowano je dla tarcz prostokątnych i owalnych, dla okrągłych - nie wiem, nigdzie nie znalazłem jakiegokolwiek źródła ikonograficznego zastosowanie tychże obrazujących, jak też i informacji o ich stosowaniu.
Tak, pierwsza odmiana terminu określającego okrągłą osłonę tarczy - umbo, jest poprawna, jest ono rodzaju nijakiego.
Rotfl'n'lol

