12-30-2005, 11:06 PM
A moje wszystkie sylwestrowe plany poszly gdzies. Jestem uwieziona we Francji. Moj autokar mial byc 15 po 8, czekalismy z 3 godziny i nie przyjechal, z reszta gdyby nawet przyjechal, to by do Polski nie przyjechal, bo w Niemczech sa zamkniete autostrady. Drogi sa zamienione w lud, a we Francji jest jakis alarm trzeciego stopnia, czy cos takiego. Czyli najwiekszy, jaki moze byc. I w ogole jestem taka wsciekla i tak mi smutno, ze nie wiem, co ze soba zrobic. A wiec Sylwestra spedze z moja mama, jej mezem i jego synem;
"...jam jest Lilith, jam jest pierwsza z pierwszych, jam jest Asztarte, Kybele, Hekate, jam jest Rigatona, Epona, Rhiannon, Nocna Klacz, kochanka wiatru.
Czcijcie mnie w głebi serc waszych, składajcie ofiare z aktu miłosći i rozkoszy... "
Czcijcie mnie w głebi serc waszych, składajcie ofiare z aktu miłosći i rozkoszy... "

