12-26-2005, 07:07 PM
Od kilku dni mam "Stationary Traveller". Od razu się przyznam, że to mój pierwszy kontakt z muzyką Camel oraz, że za pierwszym przesłuchaniem tego albumu miałam bardzo mieszane uczucia (więcej na minus, niż na plus) Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, raczej czegoś w stylu wczesnego PF, Yes czy chociażby King Crimson. A co dostałam? Bardzo dziwną mieszankę prog rocka z latami 80. Czy to dobre połączenie? W kilku przypadkach się sprawdziło (np. w "West Berlin")ale "Long Goodbyes" ... Jak dla mnie, tego utworu mogłoby nie być na płycie. Za to "Pressure Points", "Stationary Traveller", "Fingertips" oraz "After Words" (fajne połączenie brzmienia akordeonu z brzmieniem pianina) to naprawdę równe numery. A najlepszy utwór na płycie? Moim zdaniem "Vopos". "Stationary Traveller" pewnie będę słuchać "kawałkami". Może zaczęłam od nie tego albumu? Nie wiem, ale mimo wszystko chciałabym zapoznać się z muzyką Camela, bo słyszę w niej potencjał. To co polecacie? ;D
by the grace of god almighty
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters

