12-23-2005, 08:39 AM
Nie przepadam, ale to dlatego, że nie lubię latynoskich rytmów, nic na to nie poradze
Ale kiedyś w Radiu Kraków, gość puścił koncert z 1968, kiedy jeszcze "Santana" to była nazwa zespołu Carlosa, a ponowie łoili dość ciężki, psychodeliczny rock z dużą ilością hammondów, i odrobinką latynoskich wpływów. I to było fajne :]
Ale kiedyś w Radiu Kraków, gość puścił koncert z 1968, kiedy jeszcze "Santana" to była nazwa zespołu Carlosa, a ponowie łoili dość ciężki, psychodeliczny rock z dużą ilością hammondów, i odrobinką latynoskich wpływów. I to było fajne :]
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

