12-21-2005, 09:50 PM
Czyli według Ciebie nauczyciel ma budować swój autorytet na krzyku i wrzasku?Widziałeś film?Masz ochote na taką 'nauke'?Bo to nie jest nauka tylko kpina!!Nauczyciel ma budować autorytet na słowach!!Nie miałeś takiego nauczyciela pewnie w swoim nędznym życiu,co gnojku?Skoro potrzebujesz bata na tyłek żeby się zachowywać na lekcji czy wykładzie jak człowiek i słuchać drugiego człowieka.Owszem,gówniarstwo się szerzy ale od tego właśnie są nauczyciele zwani WYCHOWAWCAMI!! Od WYCHOWYWANIA jak się jeden z drugim na lekcji zachować nie umie.Ale wychowywanie nie ma nic wspólnego z ,że się tak brzydko wyraże,pruciem ryja!!Trafiłby taki psychopata na innego ucznia,jakiegoś chłopaka ze 2m a nie na dziewczyne,ten by mu trzasnął raz i koniec autorytetu.Bo to wielkie gów** a nie autorytet.I z łaski swojej nie nazywaj mnie gówniarą szanowyny użytkowniku bez kultury i wychowania a od mojego taty się odpier***(Jeśli ewentulanie jesteś aż tak niewyżyty i chcesz obrażać czyiś rodziców to proponuje żebyś zaczął od swoich).Jak Ty potrzebujesz bata nad łbem,żeby cicho na lekcji siedzieć i słuchać a przy tym lubisz,kiedy inni zamiast z Tobą rozmawiać traktują Cię jak bezmózgiego zwierzaka to ok,ale epitety w stylu 'gówniaro','twój stary' i 'smarkulo' to sobie wsadź głęboko w tyłek bo swoje lata mam i NIE pozwole się pierwszemu z brzega szczylowi obrażać.A tak btw to lat mam aktualnie 19,studiuje admininstracje a w swoim życiu zaliczyłam dokładnie 6 różnych szkół i jakoś w każdej z nich NIKT na mnie nie krzyczał,od chemii raz zdarzyła się psychopatka która potrafiła pokazać na co ją stać ale na szczęście inni nauczyciele szybko zauważyli,że kobieta ma najwyraźniej problemy z głową.W moim byłym lo,nauczyciel miał autorytet wypracowany na słowach,NIKT nie krzyczał,bo nie było potrzeby.Mieli szacunek od uczniów za to,jacy i kim byli,za to jak przekazywali nam wiedze.I to jest dla mnie jedyny i słuszny sposób nauki.A terror i despotyzm nie ma NIC wspólnego z nauką.Dodam tylko,że owszem,zdażają się typowe gnojki,bagno,margines w szkole.Ale i na takich mieli w mojej byłej szkole sposób.Rozmowa,z tym,że ostrzejsza,prowadzona przez faceta od P.O,poparta argumentami i małym szantażykiem (
).I jakoś zawsze gnojstwo rozumiało gdzie jego miejsce.A przykład jaki zamieściła koleżanka-nauczyciela 'wracaj na miejsce!!!!!!! bo ja tak mówie'(btw-argument naprawde duuuużego kalibru)to typowy przykład zidiociałego,słabego kretynka.Tylko małe pytanko..czemu potem szanowy pan(skoro według Ciebie to metoda zajeb**) sam przyznaje do błędu?Czyżby stwierdził,że jego sposób 'wychowawczy' nie był skuteczny?A może sam doszedł do wniosku,że tak być nie powinno?Że jego rola to nie rola 'nauczyciel-tyran' a 'nauczyciel-tłumacz'.Ciekawe,ciekawe..
).I jakoś zawsze gnojstwo rozumiało gdzie jego miejsce.A przykład jaki zamieściła koleżanka-nauczyciela 'wracaj na miejsce!!!!!!! bo ja tak mówie'(btw-argument naprawde duuuużego kalibru)to typowy przykład zidiociałego,słabego kretynka.Tylko małe pytanko..czemu potem szanowy pan(skoro według Ciebie to metoda zajeb**) sam przyznaje do błędu?Czyżby stwierdził,że jego sposób 'wychowawczy' nie był skuteczny?A może sam doszedł do wniosku,że tak być nie powinno?Że jego rola to nie rola 'nauczyciel-tyran' a 'nauczyciel-tłumacz'.Ciekawe,ciekawe..

