12-20-2005, 09:03 PM
Vomitor napisał(a):Posłuchasz kilka lub kilkanaście razy i padniesz na kolana chyba, że jesteś cipa. Zadanie domowe - TGE posłuchać min. 20 razy, jeśli nadal będziesz twierdzić, że jest gorsza od DHiaDW oznacza to, że bierzesz do buzi, i nigdy nie cierpisz na zatwardzenie bo tatuś od dziecka spuszczał Ci się w rów, nie inaczej.
Nie traktuj tego osobiście, ja kiedyś pierdzieliłem podobnie mniej więcej jak Ty, po to by potem odszczekiwać to na kolanach przy zapuszczonym Nevermore i penisem w dłoni, pocieranym ku Ich czci. Pozdrawiam.
Dokladnie, plyty N trzeba sluchac przynajmniej z 10 razy.(taki POE nawet wiecej) ,zeby mozna bylo powiedziec cos rozsadnego. To nie Hammerfall czy Rhapsody ,ze wszystko jest podane na tacy. Ich muzyka ma wiele smaczkow wartych dluzszego lizania i penetracji.
R_amze_S napisał(a):Ja tu gdzieś w tym temacie zachwycałem sie swego czasu DHIADW ,i dziś po czasie musze przyznać ze nie miałem racji-płyta jest znacznie słabsza od DNB i TGE a chyba nawet od POE.W zasadzie tylko otwierający płyte "Narcosynthesis" oraz cover "Love Bites" wywołują u mnie - uzywając vomitorowej terminologii- lekkie twardnienie penisa.
Mi wlasnie "Narco..." najszybciej wpadl w ucho i zarazem najszybciej wylecial. Od jakiegos czasu omijam ten utwor. Sa tam oczywiscie zajebiste wykurwy. Takie Engines Of Hate, The Sound Of Silence czy Inside Four Walls kopia po zadzie ,ze az milo.

