12-20-2005, 08:02 PM
Acrid napisał(a):Nom i ktory swintuch slyszal juz "Scabdates"?Słucham od kilku dni i jestem bardzo zadowolony, choć może rzeczywiście lepiej sprawdzałoby się DVD koncertowe ("Caviglia" i "Abrasions Mount The Timpani" od razu kojarzą mi się z jakimiś chorymi wizualizacjami, które powinny ukazywać się na ekranie za sceną ; )).
Jak dla mnie niezly "zywy" krazek zespolu, szkoda, ze to nie DVD. Naprawde wtedy mozna byloby rzucic im note 666/10. Jamowanie idzie im swietnie, ale z taka energia miloby sie tez ogladalo to co robia na scenie i jak to w praktyce wyglada.
Album spełnia swoje zadanie - to dobra rzecz dla kogoś, komu TMV ciągle mało, a nie miał okazji przekonać się jak zespół wypada na żywo. Najbardziej podoba mi się to, co robi tutaj Omar m.in. w "Cicatriz" i "And Ghosted Poust", poza tym w "Haruspex" przez moment Theodore daje próbkę swoich możliwości, Cedric też w większości (poza kilkoma momentami) dobrze wypada... Kilka utworów to faktycznie wielkie jamowanie (np. wymieniony już "Haruspex", czy "Cicatriz", między którymi następuje płynne przejście) i to naprawdę mi się podoba (choć 10 minut w ostatniej części "Cicatriz" niektórych może zmęczyć ; )).
Ogólnie "Scab Dates" to dla słuchacza takiego jak ja, ponad 73 bardzo przyjemne minuty.

