12-20-2005, 03:37 PM
Kubus, wlasciwie pierwsza czesc tej dyskusji wyjasnila pewną kwestie i byla dość sensowna, jak na offtopic. Sam byłem ciekaw istnienia takiego czegos (szczerze mówiac zawsze myslalem, ze Kamael czy ktos po prostu wpadaja do znajomych, bo w Polsce zgodnie z pewną ustawą wypozyczalnie muzyczne sa nielegalne), w Gdyni ani w Trojmiescie nie ma komisow plytowych, a co dopiero 'wypozyczalni'. No ale OK, jesli cos takiego istnieje, zazdroszcze
Dopiero pozniej zrobili smietnik.
A co do Jethro Tull - znam zaledwie Aqualung (kiedys chyba nawet Thick as a brick sluchalem, bo zajawke mialem na albumy koncepcyjne, ale nie pamietam czy akurat to, jesli tak bylo to niespecjalnie mi ten album podszedl), wiec postanowilem siedziec cicho i sie nie wypowiadac, dopoki tego offtopa zem nie zobaczyl.
Nie wiem, co moge powiedziec o zespole ponadto, co juz zostalo powiedziane - dla mnie jeden z wielu niezlych zespolow progresywnych, oryginalne zastosowanie fletu, wysuwajacego sie na pierwszy plan, Anderson rzeczywiscie ma ciekawy glos (o wiele lepszy od swego kolegi z Yes o tym samym nazwisku), ale chyba sie juz nimi szerzej nie zainteresuje, bo zaczynam nieco odchodzic od rocka progresywnego, nie zrobili na mnie duzego wrazenia. Oczywiscie caly czas lubie i szanuje sporo pozycji z gatunku, lecz juz tenze rodzaj muzyki jako tako poznalem i orientuje sie w miare i wiem, czego sie spodziewac. Mozna powiedziec ze nastapil pewien przesyt i moja fascynacja prog-rockiem minela. Przeszukuje od jakiegos czasu inne rejony muzyczne - krautrock z lat 70, post rock, new romantic i produkcje wytworni 4AD, totez pomimo tego, ze bardzo lubie od czasu do czasu wrocic do wybranych plyt np. Pink Floyd, King Crimson, Marillion czy Camela progres zszedl na dalszy tor
Dopiero pozniej zrobili smietnik. A co do Jethro Tull - znam zaledwie Aqualung (kiedys chyba nawet Thick as a brick sluchalem, bo zajawke mialem na albumy koncepcyjne, ale nie pamietam czy akurat to, jesli tak bylo to niespecjalnie mi ten album podszedl), wiec postanowilem siedziec cicho i sie nie wypowiadac, dopoki tego offtopa zem nie zobaczyl.
Nie wiem, co moge powiedziec o zespole ponadto, co juz zostalo powiedziane - dla mnie jeden z wielu niezlych zespolow progresywnych, oryginalne zastosowanie fletu, wysuwajacego sie na pierwszy plan, Anderson rzeczywiscie ma ciekawy glos (o wiele lepszy od swego kolegi z Yes o tym samym nazwisku), ale chyba sie juz nimi szerzej nie zainteresuje, bo zaczynam nieco odchodzic od rocka progresywnego, nie zrobili na mnie duzego wrazenia. Oczywiscie caly czas lubie i szanuje sporo pozycji z gatunku, lecz juz tenze rodzaj muzyki jako tako poznalem i orientuje sie w miare i wiem, czego sie spodziewac. Mozna powiedziec ze nastapil pewien przesyt i moja fascynacja prog-rockiem minela. Przeszukuje od jakiegos czasu inne rejony muzyczne - krautrock z lat 70, post rock, new romantic i produkcje wytworni 4AD, totez pomimo tego, ze bardzo lubie od czasu do czasu wrocic do wybranych plyt np. Pink Floyd, King Crimson, Marillion czy Camela progres zszedl na dalszy tor

