12-03-2005, 07:13 PM
Podchodzi żebrak do faceta na ulicy i mówi:
-Niech pan wspomoże biednego człowieka...
Ten sięga do kieszeni, ale tam tylko stówa. Mimo wszystko już chce dać pieniądze biedakowi, gdy nagle cofa rękę i mowi:
-Ale ty się za to upijesz...
-Ja nie piję.
-To na papierosy wydasz...
-Od dwudziestu lat już nie palę.
-No to pewnie na dziwki pójdziesz.
-Panie, w moim wieku...?
Facet pokiwał głową i wreszcie mówi:
-To choć, przejedziemy się do mnie.
-A po co? - dziwi się żebrak.
-Chcę pokazać mojej żonie faceta, który nie pije, nie pali i na dziwki nie chodzi...
-Niech pan wspomoże biednego człowieka...
Ten sięga do kieszeni, ale tam tylko stówa. Mimo wszystko już chce dać pieniądze biedakowi, gdy nagle cofa rękę i mowi:
-Ale ty się za to upijesz...
-Ja nie piję.
-To na papierosy wydasz...
-Od dwudziestu lat już nie palę.
-No to pewnie na dziwki pójdziesz.
-Panie, w moim wieku...?
Facet pokiwał głową i wreszcie mówi:
-To choć, przejedziemy się do mnie.
-A po co? - dziwi się żebrak.
-Chcę pokazać mojej żonie faceta, który nie pije, nie pali i na dziwki nie chodzi...
-Baco, będzie dzisja padać?
-Ej, kurwa bedzie, bo mnie jebie w krzyżu!
-Ej, kurwa bedzie, bo mnie jebie w krzyżu!

