11-29-2005, 09:14 PM
Do imigrantów ani tym bardziej obcokrajowców żadnych pretensji czy braku szacunku nie żywię. Mam znajomych w Rumunii, Kostaryce, Rosji i w Niemczech i mam o nich o wiele lepsze mniemanie niż o większości swoich rodaków
A co do imigrantów, panowie nacjonaliści, to będzie trzeba się przyzwyczaić - Europa (prócz Irlandii, Islandii i niektórych krajów Bałkańskich) ma minimalny, zerowy, a przede wszystkim ujemny przyrost naturalny z tendencją spadkową, a to wraz z wydłużającą się średnią życia (myślę, że spokojnie za lat 30 będzie ona wynosiła 85-90 lat) spowoduje, że Europejczycy będą cywilizacją emerytów. Potrzebna będzie Europejczykom siła robocza, której społeczeństwo promujące model rodziny z jednym dzieckiem nie będzie w stanie zapewnić. I jedynym wyjściem będzie zatrudnienie ludzi z Afryki i z Azji, którzy nie będą się mieścić na swych kontynentach i którym zabraknie ziemi do wyżywienia swoich obywateli. Konieczne będzie przyjęcie do swego państwa osób z innych krajów, ba, nawet dogadanie się z nimi - bo przecież kto będzie płacił podatki na europejskich emerytów ? (przecież nie zlikwiduje się, nie zmniejszy podatków- zwłaszcza, gdy będzie tak silny nacisk ludzi powyżej 60) A nie można przecież podnieść wieku emerytalnego do lat osiemdziesięciu.
A co do imigrantów, panowie nacjonaliści, to będzie trzeba się przyzwyczaić - Europa (prócz Irlandii, Islandii i niektórych krajów Bałkańskich) ma minimalny, zerowy, a przede wszystkim ujemny przyrost naturalny z tendencją spadkową, a to wraz z wydłużającą się średnią życia (myślę, że spokojnie za lat 30 będzie ona wynosiła 85-90 lat) spowoduje, że Europejczycy będą cywilizacją emerytów. Potrzebna będzie Europejczykom siła robocza, której społeczeństwo promujące model rodziny z jednym dzieckiem nie będzie w stanie zapewnić. I jedynym wyjściem będzie zatrudnienie ludzi z Afryki i z Azji, którzy nie będą się mieścić na swych kontynentach i którym zabraknie ziemi do wyżywienia swoich obywateli. Konieczne będzie przyjęcie do swego państwa osób z innych krajów, ba, nawet dogadanie się z nimi - bo przecież kto będzie płacił podatki na europejskich emerytów ? (przecież nie zlikwiduje się, nie zmniejszy podatków- zwłaszcza, gdy będzie tak silny nacisk ludzi powyżej 60) A nie można przecież podnieść wieku emerytalnego do lat osiemdziesięciu.

