11-29-2005, 06:22 AM
KelThuz napisał(a):szamanek napisał(a):Ale przecież oni mają takie samo prawo do marszu jak wszechpolscy czy inne śmiecie.
twoja stara śmieć, kurwiu gimnazjalny.
W przestrzeni publicznej w ogóle nie powinno być żadnych marszów dezorganizujących ruch kołowy i spowalniających przez to gospodarkę, do psiej nędzy!
A geje jak są tak bardzo "dyskryminowani" (wskażcie jakieś konkretne przykłady, debile), to niech robią sobie swoje ekshibicjonistyczne defilady np. w Tesco albo innych wielkopowierzchniowych centrach handlowych (po uprzednim podpisaniu umowy o sponsoring z właścicielem), ciekawe ilu klientów by wówczas takie miejsce straciło.
A ostatecznie, to drogi, ulice, place, chodniki, powinny być prywatne. Ta cała zadyma z legalnością/nielegalnością marszów wszelakich roszczeniowców (w tym również górników, kolejarzy itd) wynika z braku konkretnego prawa własności do przestrzeni "publicznej". Jakby dana aleja była prywatna, to by geje się dogadali z właścicielem o pozwolenie, zapewne za pieniądze, i wszyscy byliby happy.
Nie zmieniaj tematu, tak samo możnaby zakazać procesji na boże ciało czy marszów ONR-u. A co najmniej kilku gejów np. straciło prace po ujawnieniu się, może to kurwa nie jest dyskryminacja?!
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo


.