11-23-2005, 10:52 PM
hmmm Cof bez Sary Devy... może inaczej Cof bez chórków straciłoby na wartości. sama kobieta w metalu wypada troszku blado, bo mają to do siebie ze spiewają monotonnie etc. natomiast duet man-woman nadaje kontrastu i urozmaicenia. Przykładów jest wiele trzymając sie Cof to kawałek Nymphetamine z Liv Kristine/Sara Deva wychodzi dosc fajnie, czy tez wstawki Sary w poprzednich płytach. Tarja przeplatana z gitarzystą Nightwish tez sie podoba, jak Sharon z gitarzystą WT.
We Are Defenders Of The Faith...

