11-01-2005, 09:36 PM
Tzn koncertu jak koncertu ale nie festiwalu który kończy się Bóg wie o której:/
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

